Yeshua- Anna i Roman

Na żyzną glebę spadło serce me,
W ciche tchnienie zamieniło się.
Otworzyło usta mi,
Bym wyszeptał Yeshua.

Stałem się drzewem figowym,
Które wypuszcza listki swe.
Dłonie miłości od wiatru osłoniły mnie,
Nie pozwoliły słońcu, bym w popiół zmienił się.

Dlatego mogłem śpiewać imię Yeshua.

I nawet gdy murem stałem się,
Udając świątyni twór,
Inne drzewo rozerwało zasłonę,
By uwolnić mnie znów.

Nawet gdy w wieczerniku
Struchlało serce me,
Nie pałało na czas,
On i tak pozwolił dotknąć się.